czwartek, 1 stycznia 2015

Kochamy narty

Co bym tu nie wypisywała na Pana męża, to jednak fajny z niego facet. Nauczył mnie jeździć samochodem, zachęcił do jeżdżenia na nartach. Że nauczył mnie jeździć, to niestety nie mogę napisać. Podczas naszego pierwszego wspólnego wyjazdu na narty zostawił mnie na stoku ogłupiony śniegiem i musiałam radzić sobie sama. No i tak sobie poradziłam, że skończyło się kontuzją kolana. W życiu jednak nie warto się poddawać, więc rok później znowu założyłam dwie deski. Pan mąż bardziej się starał, trochę pojeździł ze mną mój tata. I od 6 lat nie ma zimy bez nart.

http://www.dekoratoramator.pl/2015/01/kochamy-narty.html

Uwielbiam te dni w towarzystwie Pana męża, który choćby wstał lewą nogą, to na nartach  zawsze tryska humorem. I chociaż z roku na rok Pan mąż staje się coraz bardziej „opatrzony” to jednak na stoku nie mogę od niego oderwać oczu. Pięknie jeździ, szybko, zwinnie, zawsze najlepszy narciarz na górce. Najprzystojniejszy i najbardziej uśmiechnięty :)

drewniany domek, urlop na nartach

Moja mama nauczyła się jeździć sporo po czterdziestce. Wkurzały ją samotne weekendy, które mój tato spędzał… na stoku. Teraz jeździmy wszyscy, czekamy jeszcze na Leosia. Nie mogę się doczekać synku!

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach


Zachęciłam Was? Narty to fantastyczna sprawa. Nie znam nikogo, kto by spróbował i później już nie jeździł. Nawet taki antysportowy typ jak ja daje sobie radę no i na męża patrzy łaskawszym okiem. Same plusy. Jeśli zawsze chcieliście spróbować, ale do tej pory się nie udało, to nie zwlekajcie z tym. Szkoda sezonu! 

drewniany domek, urlop na nartach


W tamtym roku byliśmy w Austrii z moimi rodzicami i Państwem M. Mieszkaliśmy w całkiem przyjemnym domku, który już po powrocie chciałam Wam pokazać, jednak tak długo się za to zabierałam, aż temat się zdezaktualizował, bo nastała wiosna...:)

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach
 

Upływający czas najbardziej widać po naszym synku, który na zdjęciach ma niespełna 8 miesięcy.


drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach


drewniany domek, urlop na nartach

Bardzo spodobał mi się sposób, w jaki pościelone były nasze łóżka. Jak widać nie trzeba drogiej narzuty i nie wiadomo jakich tekstyliów, żeby było ładnie. Dobry pomysł to też zasłonki w kolorze pościeli, bardzo spójnie to wygląda. Ciekawie w takich miejscach prezentują się pokoje z dominującym kolorem, nie ma monotonii. W domku było dużo drewna, belki, meble, wszystko w naturalnym klimacie.

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

A za oknem taaakie widoki.

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

drewniany domek, urlop na nartach

Sezon narciarski '2015 uważam oficjalnie za otwarty. Kilka dni temu byliśmy na małej górce w Karpaczu, ale mamy apetyt na więcej! 

Ps. Serdecznie dziękuję za życzenia świąteczne. Wszystkiego dobrego w bieżącym już roku :)




30 komentarzy:

  1. Jeżdżę na nartach od 9 albo 10 życia. miałam już jeden poważny wypadek (ach, te kolana na nartach) i w marcu 2014 wróciłam ze złamaniem nogi i to takim, że uznali że łatwiej wstawić implant kości, niż składać resztki... (Chociaż lekkie problemy z wiązaniami kolana i złamanie na 15 lat jazdy to i tak nieźle moim zdaniem) Na razie muszę narty odpuścić (jeszcze nie wróciłam w 100% do formy) chociaż jadę z rodzinką jak to nazywam "w góry" (czyli wszyscy jeżdzą, a ja czekam w hotelu:P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety to urazowy sport, chociaż jak piszesz, raz na 15 lat to nie tak źle ;) Mój tato połamał żebra 2 lata temu, od tamtej pory jeździ w kasku.

      Usuń
    2. U nas kaski obowiązkowe. Znaczy się narzucone przeze mnie:) I chociaż na początku narzekali (Dzieciom tak, w końcu nakazane, ale nam dorosłym..?) to chyba już się oswoili. Poza tym mają problem, bo zazwyczaj większość sprzętu wypożyczana jest ze mną (jako organizatorką i tą dogadującą się językowo) więc za dużo do gadania nie mają:)

      Usuń
  2. Cudowne zdjęcia! Aż chce się wyskoczyć na stok : )
    Na nartach jeżdżę od czasów liceum, mąż za to jest amatorem jednej deski.
    W tym sezonie jednak raczej nie będzie mi dane by móc poszusowac, ze względu na nowego członka naszej rodziny ;)
    Myślałam nawet o wypadzie w góry i jeżdżeniu na zmianę między karmieniami, jednak mąż stwierdził, że uwielbia nasze wspólne szusowanie. .. Czekam zatem na następny sezon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w sedno, my tez najbardziej lubimy jeździć razem. Z tego powodu w tym roku odpuszczamy dalszy wyjazd, bo nie mamy opieki dl Leosia, a na ponad tydzień to ja go nie zostawię.

      Usuń
  3. Super miejsce tez mi sie marzyly gory w tym roku chociazby nasze polskie ale z moja corcia to nie mozliwe bo jest nieznosna ma rok i jezdzic w foteliku nie chce. Na dworze zaraz marudzi bo w wozku jezdzic nie bedzie a co tam robic jak wyjsc nie mozna. Super miejscoweczka co widac po zdjeciach. A jak z wyzywieniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ma 1,5 roku i tez bywa nieznośny, na szczęście lubi jeździć autem. Potrafi się teleportować 670 km (całą drogę przespać) tylko musimy wyjechać tak koło 19.00 na noc. Co do jedzenia, to była tam kuchnia. Mieliśmy dyżury, codziennie ktoś inny był odpowiedzialny za obiad. Zabraliśmy weki z domu, wszyscy się postarali i naprawdę było smacznie. Podjadaliśmy tez na stoku.

      Usuń
  4. Widoki przepiękne, wnętrza również. Z chęcią wybrałabym się na wczasy w takie miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia jak z jakiegoś katalogu :) Jak ja Ci bardzo zazdroszczę!
    A wiesz dlaczego? Bo nigdy nie byłam w górach... wstyd się przyznać.
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju przepiękny domek,widoki i oczywiście Model Leo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leoś taki mały, a to tak niedawno było!

      Usuń
  7. Wspaniały blog prowadzisz, uwielbiam takie rodzinne klimaty, pozdrawiam serdecznie Anulek

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w goraco kilka razy, ale nie odważyłam się jeszcze na narty! A szkoda, po Twoim wpisie wiem, że warto spróbować. Koleżanka narty zamieniła na deskę, na co patrzę z podziwem :)
    Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasmatka

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej uroczo! Naj najlepszego w Nowym Roku! Niech się Wam szczęści! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy mogłabym się dowiedzieć jaki to rejon Austrii. Od kilku lat jeżdżę na nartach w Polsce.W tym roku zapadła decyzja - Austria!! Tylko zupełnie nie wiemy w gdzie się wybrać.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy, byliśmy już tam dwa razy, w regionie Ski Amade, najbardziej mi się podobało w Bad Hofgastein.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję!! Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  11. Fantastyczne zdjęcia, widać, że wyjazdy były udane :)
    Pozdrawiam noworocznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zestawienie poscieli i zaslonek w jednym kolorze wyglada super.Dobrze,ze masz przy sobie faceta z którym sie nie nudzisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo, znaleźć swoją drugą połówkę to jedna z najważniejszych spraw w życiu ;)

      Usuń
  13. Kurcze, też chciałabym się nauczyć jeździć na nartach... Ostatnio miałam z nimi do czynienia jako kilkuletnia dziewczynka. Teraz narty, na których wtedy zjeżdżałam z osiedlowych górek stoją w moim mieszkaniu jako dekoracja ;)
    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  14. Mogłabyś podać namiary na ten domek ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Super klimaty masz na swoim blogu.pozdrawiam Noemi

    OdpowiedzUsuń
  16. Także lubię narty i zawsze staram się rezerwować lokum w podobnych wnętrzach, bo przebywanie w takich stylowych miejscach pozwala mi nabrać sił na kolejny dzień szusowania na stoku, a poza tym przyjemnie wraca się do takich przestrzeni.

    OdpowiedzUsuń
  17. Super zdjęcia. Potrafisz oddać nastrój miejsca ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...