niedziela, 19 maja 2013

Rośliny na naszym balkonie.

Ogrodnik ze mnie marny, nie znam się na roślinach, jednak bardzo je lubię. Od 2011 r. jesteśmy posiadaczami działki ogrodniczej (er oł di ROD-rodzinny ogród działkowy, jak to mawia Pan mąż) i tam trochę podszkoliłam się jeśli chodzi o ogrodnictwo, ale głownie jednak poszerzyłam wiedzę w zakresie grillowania. Ba! byliśmy nawet na kursie dla działkowców, gdzie uczono nas z zasad uprawy ogórka i koperku, niezła heca.

Ale nie o działce miała być mowa, lecz o roślinach na balkonie.

http://www.dekoratoramator.pl/2013/05/rosliny-na-naszym-balkonie.html#more


Balkon pewnie będzie się zmieniał sezonowo, aktualnie rosną na nim następujące rośliny:

1. Iglaki – niezastąpione na każdym balkonie, wiecznie zielone. W tamtym roku jesienią, gdy balkon służył jeszcze jako składzik na niewykorzystane podczas remontu kafelki kupiliśmy pierwsze rośliny. Były to sosna koreańska oraz dwa iglaki, których nazw nie pamiętam... ktoś podpowie? 

Swoją drogą przypomniała mi się trafna puenta naszego kolegi na temat edukacji w szkołach: „uczą na takiej biologii o pantofelkach i jamochłonach, a później na drzewo iglaste i tak każdy mówi choinka” :)))


Dekoracyjna tabliczka 19,99 zł, Nanu-Nana.

Powyższe choinki całą zimę przetrwały w plastikowych doniczkach bez żadnego zabezpieczenia przed chłodem, mogę więc powiedzieć, że sprawdziły się u nas idealnie.

Nie wiem jak na balkonach sprawują się cyprysiki, ale na u nas na działce rosną wspaniale, mimo że słabo o nie dbamy. Są stosunkowo tanie i pięknie wyglądają, więc myślę, że na balkonie także dałyby radę. Nasze działkowe nie kosztowały więcej niż 20 zł/szt. 

Oprócz tego kupiliśmy tuje.

Tuje, większa 20 zł, mniejsza chyba 14 zł, Castorama.

Iglaki rosną w białych doniczkach ceramicznych. Podobno takie donice są dla roślin najlepsze, ponieważ mają grube ścianki, które zimą chronią przed mrozem a latem przed upałami. Już rok temu, gdy nasz balkon jeszcze straszył poprosiłam tatę, aby kupował mi białe doniczki podczas swoich wypraw na giełdę. Dostałam 10 sztuk, najdroższa kosztowała chyba 8 zł, wszystkie wykorzystałam. Pozostałe iglaczki wsadziłam w doniczki z Ikea. Mam z tej serii sporo doniczek w domu.


Doniczki Kardemumma, 19,99 zł, Ikea

2. Goździki. Uwielbiam.

Białe goździki z Ikea w cenie 14,99 zł/szt.


W centrum ogrodniczym kupiliśmy mniej rozrośnięte, czerwone w cenie 6 zł/szt. Nie mam pojęcia jak prawidłowo należy je podlewać, ja podlewam co 2-3 dni, sprawdzam po prostu kiedy ziemia jest sucha. Na razie nic się z nimi nie dzieje. Czerwone goździki wsadziłam w doniczki z Jyska.

 Doniczki Calvi, cena promocyjna 8,50 zł, cena regularna 14,95 zł, Jysk

Jeśli chodzi o doniczki z tego sklepu to bardzo podobają mi się jeszcze:


Donica Liatris, 13,50 zł w promocji, poza promocją 19,99 zł, Jysk


Donica Cabras w cenie 8,50 zł lub poza promocją 19,99 zł, Jysk


Donica Corte w cenie 39,95 zł, Jysk

Białe goździki rosną w osłonkach, które ładnie wyglądają, ale rośliny chyba średnio się w nich czują. Metal szybko nagrzewa się na słońcu i jest problem z podlewaniem, przez ażurowe zdobienia wypływa woda. No i niestety są odrobinę za ciasne.

Osłonki Skurar, cena 7,99 zł, Ikea

3. Bluszcz. Kupiony całkiem rozrośnięty. Bardzo go lubię.


Bluszcz hedera 25 zł, Praktiker

4. Pelargonie.  

Czerwone pelargonie, 5 zł, Castorama.


Białe angielskie pelargonie w cenie 12 zł, kupione na ulicy od sympatycznej staruszki. Moje ulubione, w wysokiej osłonce wyglądają jak kwiaty cięte.


Wcześniej w doniczkach wiszących rosły tanie pelargonie z Biedronki do których po miesiącu straciłam cierpliwość (nie kwitły i nic tego nie zapowiadało), dlatego wylądowały na działce.

5. Zioła: oregano, mięta, rozmaryn, majeranek.



Płytka doniczka na zioła kupiona na giełdzie za 5 zł. Tabliczki do opisywania roślin są z Allegro 3,50 zł/szt. Trzeba w ich wyszukiwarce wpisać „etykiety do roślin drewniane".

6. Lawenda z Castoramy za 8,50 zł. Kupiona bez namysłu w pierwszej fazie balkonowych zakupów, niezbyt teraz pasuje kolorystycznie.

7. Fiołek alpejski. Prezent od teściowej dla Pana męża. Przysłonięty przez bluszcz. Wyniesiony na balkon w stanie agonalnym (Pan mąż nie dbał), po miesiącu na powietrzu wrócił do życia.

8. Tymczasowe roślinki w szklarni: poziomki i pokojowy grubosz. Docelowo w miniszklarni zamierzam hodować pomidorki koktajlowe.



Sąsiedzi nie mogą wyjść z podziwu:)





11 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za blog :) Mi się bardzo podoba; będę tu wpadać. Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję pięknych zdjęć, ciekawych, doskonałych literacko tekstów i oczywiście pomysłów i gustu. Pozdrawiam, Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaglądam tu od tygodnia i uzależniłam się od Twojego blogu :) Pięknie mieszkasz! Podziwiam i gratuluję wyczucia estetyki, gustu i poczucia humoru. Trzymam również kciuki za rozwiązanie :) Pozdrawiam, Anna z Lublina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Rozwiązanie się udało, chociaż łatwo nie było, ale podobno szybko się zapomina ;)

      Usuń
  4. bardzo fajna stylistyka, a może ma Pani do sprzedania Donicę Corte z jysk lub calvi (3 szt.)bo niestety za późno zobaczyłam że takie tam były:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miny sąsiadów bezcenne. Szklarnia to świetny pomysł. Mam duży, niewykorzystany balkon więc chyba spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, mam pytanie odnośnie podłogi?

    OdpowiedzUsuń
  7. Przytulny balkon. A jak tam iglaki po zimie się trzymały? Ciekawa jestem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale pięknie :D wszystko takie aż chciałoby się tam usiąść i odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...